Storm Thorgerson: architekt wizualnej tożsamości rocka i mistrz surrealistycznych okładek płytowych

Storm Thorgerson był jednym z tych projektantów graficznych, którzy sprawili, że okładka płyty stała się czymś więcej niż opakowaniem – zamieniła się w osobną opowieść. Jego prace dla Pink Floyd, Led Zeppelin, Genesis, Black Sabbath czy Muse na trwałe zmieniły sposób myślenia o wizualnej tożsamości muzyki rockowej. Charakterystyczne, surrealistyczne obrazy, budowane z dbałością o detal i zamiłowaniem do fotograficznej inscenizacji, stały się znakiem rozpoznawczym całych pokoleń słuchaczy.

Urodził się 28 lutego 1944 roku w Potters Bar w Anglii. Dzisiejsza rocznica urodzin to dobra okazja, by przyjrzeć się jego dorobkowi i wpływowi na kulturę wizualną drugiej połowy XX wieku. Studiował w Cambridge, gdzie zaprzyjaźnił się z członkami przyszłego Pink Floyd – to właśnie te relacje otworzyły drogę do projektowania okładek dla zespołu, który stał się jednym z symboli rocka progresywnego.

Najbardziej znanym dziełem Thorgersona pozostaje okładka „The Dark Side of the Moon” z 1973 roku. Prosty motyw pryzmatu rozszczepiającego światło na tęczowe spektrum stał się ikoną popkultury. Minimalistyczny, ale nasycony znaczeniem obraz doskonale współgrał z konceptem albumu. Thorgerson wykazywał się umiejętnością przekładania abstrakcyjnych idei – czasu, przemijania, ludzkiej kondycji – na sugestywne, wizualne skróty.

Równie mocne wrażenie wywołała okładka „Wish You Were Here” z płonącym mężczyzną witającym się uściskiem dłoni. Thorgerson preferował pracę z realnymi obiektami i efektami uzyskiwanymi przed obiektywem, zamiast późniejszej ingerencji graficznej. W czasach przed dominacją Photoshopa budował swoje obrazy w rzeczywistości: podpalał kaskaderów, ustawiało gigantyczne instalacje na pustyniach, aranżował scenografie wymagające precyzyjnej logistyki. Uważał, że fizyczność fotografii nadaje pracom autentyczność, której trudno szukać w czystej grafice cyfrowej.

Jako współzałożyciel studia Hipgnosis, a później StormStudios, stworzył setki projektów okładek. Każda z nich miała oddzielny koncept – często oparty na grze słów, wizualnym paradoksie lub ironii. Thorgerson nie ilustrował dosłownie tekstów piosenek; raczej prowadził z nimi dialog. Dzięki temu jego projekty nie starzały się wraz z modą, lecz zaczęły funkcjonować jako autonomiczne dzieła sztuki.

Współpracujący z nim muzycy podkreślali, że potrafił zadawać niewygodne pytania i kwestionować oczywiste rozwiązania. Nie bał się odrzucać pierwszych pomysłów, jeśli uznawał je za zbyt bezpieczne. W jego podejściu było sporo brytyjskiego humoru i intelektualnej przewrotności. Często budował obrazy balansujące między snem a rzeczywistością – znajome krajobrazy wypełniał elementami, które zaburzały porządek i zmuszały do ponownego spojrzenia.

Zmarł w 2013 roku, pozostawiając po sobie imponujący katalog prac, które do dziś są wznawiane, reinterpretowane i wystawiane w galeriach na całym świecie. Jego twórczość pokazuje, że projekt graficzny może stać się doświadczeniem równorzędnym z muzyką – nie dodatkiem, lecz integralną częścią artystycznej wypowiedzi.

W czasach, gdy okładki coraz częściej redukowane są do miniaturowych ikon na ekranie smartfona, dorobek Thorgersona przypomina o sile obrazu tworzonego z rozmachem i myślą o dużym formacie. Jego fotografie i koncepcje nadal funkcjonują w zbiorowej wyobraźni – od plakatów i koszulek po wystawy retrospektywne. Storm Thorgerson pozostaje jednym z najważniejszych architektów wizualnej historii rocka.

(fot. Wikipedia)
#StormThorgerson