Energia i światło w malarstwie Joaquína Sorolli – mistrza hiszpańskiego impresjonizmu
Światło było jego żywiołem. Joaquín Sorolla potrafił je nie tylko obserwować, ale niemal materialnie „przenosić” na płótno – drgające w powietrzu nad rozgrzaną plażą, odbijające się w mokrym piasku, muskające białe suknie i nagie ramiona kąpiących się dzieci. W jego obrazach Hiszpania przełomu XIX i XX wieku nie jest mroczna ani monumentalna. Jest jasna, pełna ruchu, ciepła i codzienności.
Sorolla urodził się w Walencji i z tym miastem – z jego portem, rybakami, śródziemnomorskim słońcem – pozostał związany emocjonalnie przez całe życie. Artysta przyszedł na świat 27 lutego 1863 roku, a dzisiejsza rocznica urodzin jest dobrą okazją, by wrócić do jego twórczości bez szkolnych uproszczeń i etykiety „malarza słońca”, która choć trafna, bywa zbyt wąska.
W dzieciństwie stracił rodziców z powodu epidemii cholery i wychowywał się u krewnych. Szybko ujawnił talent plastyczny, kształcąc się w Akademii Sztuk Pięknych w Walencji, a później wyjeżdżając do Rzymu. Wpływy akademickie są widoczne w jego wczesnych, bardziej historycznych kompozycjach, ale to kontakt z naturalnym światłem Hiszpanii i obserwacja codziennego życia nadały jego malarstwu charakter, z którego jest dziś najbardziej znany.
Choć często klasyfikowany jako impresjonista, Sorolla wypracował własny sposób malowania. Jego pociągnięcia pędzla są energiczne, chwilami niemal szkicowe, ale jednocześnie podporządkowane precyzyjnej obserwacji. W obrazach takich jak „Spacer nad brzegiem morza” czy scenach z plaż w Walencji widać fascynację ruchem – podmuch wiatru unoszący tkaniny, fale rozbijające się o brzeg, dzieci biegnące wzdłuż linii wody. Biel w jego wydaniu nigdy nie jest po prostu biała: składa się z refleksów błękitów, różów i ciepłych żółcieni.
Nie ograniczał się jednak do radosnych scen plażowych. W jego dorobku znajdują się także realistyczne, momentami surowe obrazy społeczne, jak przedstawienia ciężkiej pracy rybaków czy sceny medyczne. Malował również portrety – eleganckie, swobodne, pozbawione przesadnej teatralności. Wśród portretowanych byli artyści, politycy, członkowie elity finansowej, ale też jego najbliżsi. Wizerunki żony Clotilde i dzieci należą do najbardziej intymnych fragmentów jego twórczości.
Sorolla odniósł międzynarodowy sukces jeszcze za życia. Wystawiał w Paryżu, Londynie i Stanach Zjednoczonych, gdzie jego monumentalna wystawa w Nowym Jorku w 1909 roku przyciągnęła ogromną publiczność. Amerykańscy kolekcjonerzy chętnie kupowali jego prace, a artysta realizował duże zamówienia, w tym cykl „Wizja Hiszpanii” dla Hispanic Society of America – rozbudowaną panoramę regionalnych tradycji i strojów.
Zmarł w 1923 roku po udarze, który przerwał jego aktywność twórczą. Pozostawił po sobie tysiące obrazów, szkiców i studiów światła, które wciąż działają na widza bez potrzeby rozbudowanych komentarzy. Ich siła tkwi w obserwacji chwili – krótkiego momentu między falą a falą, między cieniem a pełnym blaskiem południa.
Patrząc dziś na fotografie artysty – eleganckiego, skupionego, pewnego swojej drogi – trudno nie zauważyć, że jego malarstwo zachowało świeżość, która często umyka bardziej programowym nurtom epoki. Sorolla nie próbował tworzyć manifestów. Malował to, co widział, z konsekwencją i techniczną swobodą, która do dziś pozostaje punktem odniesienia dla malarzy zainteresowanych światłem i kolorem.
(fot. Wikipedia)
#JoaquínSorolla
