Wybitna artystka ekspresjonizmu abstrakcyjnego – Grace Hartigan i jej wpływ na sztukę współczesną

Grace Hartigan zapisała się w historii amerykańskiej sztuki jako jedna z najważniejszych postaci drugiej generacji ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Choć często wymienia się ją obok takich nazwisk jak Jackson Pollock czy Willem de Kooning, jej droga artystyczna była osobna, pełna zwrotów i świadomych decyzji, które nie zawsze wpisywały się w dominujące nurty nowojorskiej sceny lat 50. XX wieku. Łączyła gest abstrakcji z figuracją, literaturą i malarską narracją, nie godząc się na estetyczne ograniczenia narzucane przez krytyków i rynek.

Urodziła się 28 marca 1922 roku w Newark w stanie New Jersey — rocznica jej urodzin przypada właśnie dziś. Dorastała w czasach Wielkiego Kryzysu, a jej droga do świata sztuki nie była akademicką, zaplanowaną ścieżką. W młodości interesowała się literaturą, czytała intensywnie i początkowo myślała o pisaniu. Ostatecznie jednak to malarstwo stało się jej językiem wypowiedzi. W latach 40. przeniosła się do Nowego Jorku, który w powojennych dekadach stał się globalnym centrum sztuki współczesnej.

Związała się z kręgiem nowojorskiej awangardy, przyjaźniąc się m.in. z Franzem Klinem i Willemem de Kooningiem. Początkowo malowała w duchu czystej abstrakcji, jednak w przeciwieństwie do wielu kolegów po fachu nie chciała rezygnować z rozpoznawalnych motywów. Wprowadzała do swoich prac elementy figuratywne, inspiracje dawnym malarstwem europejskim, a także odniesienia literackie. Seria obrazów inspirowanych twórczością poetów, m.in. Franka O’Hary, pokazywała, że abstrakcja może być równocześnie emocjonalna i zakorzeniona w kulturze.

W latach 50. była jedną z nielicznych kobiet, którym udało się przebić w zdominowanym przez mężczyzn środowisku ekspresjonistów abstrakcyjnych. Krytyk Clement Greenberg początkowo wspierał jej twórczość, ale kiedy zaczęła coraz śmielej łączyć abstrakcję z figuracją, ich drogi się rozeszły. Hartigan nie traktowała jednak tego jako artystycznej porażki. Świadomie odchodziła od ortodoksyjnego podejścia do abstrakcji, malując m.in. cykle inspirowane obrazami dawnych mistrzów czy motywami popkulturowymi.

Jednym z punktów zwrotnych w jej karierze było reprezentowanie Stanów Zjednoczonych na Biennale w Wenecji w 1960 roku. Jej pozycja na międzynarodowej scenie sztuki była wówczas ugruntowana, choć z biegiem lat zainteresowanie krytyków przesunęło się w stronę pop-artu i minimalizmu. Hartigan pozostała wierna malarstwu opartemu na geście, kolorze i emocjonalnym napięciu.

W latach 60. przeniosła się do Baltimore, gdzie objęła kierownictwo Hoffberger School of Painting w Maryland Institute College of Art. Jako nauczycielka miała ogromny wpływ na kolejne pokolenia artystów. Była wymagająca, bezpośrednia, niechętna modom i intelektualnym pozom. W pracy dydaktycznej podkreślała wagę dyscypliny i świadomości historii sztuki, jednocześnie zachęcając studentów do poszukiwania własnego języka.

Jej malarstwo ewoluowało przez dekady — od energetycznych, dynamicznych kompozycji lat 50., po bardziej mroczne, refleksyjne obrazy z późniejszego okresu. Kolor pozostawał jednak zawsze jednym z głównych bohaterów jej prac. Intensywne czerwienie, głębokie czernie, nasycone błękity budowały dramatyzm płótna, nawet gdy kompozycja wydawała się bardziej uporządkowana.

Grace Hartigan zmarła w 2008 roku, pozostawiając po sobie bogaty dorobek malarski i pedagogiczny. Dziś jej twórczość bywa na nowo odczytywana w kontekście roli kobiet w powojennej awangardzie oraz jako przykład konsekwentnej, niezależnej postawy artystycznej. Nie podążała ślepo za manifestami ani rynkowymi trendami — jej obrazy były polem eksperymentu, dialogu z tradycją i osobistej ekspresji.

(fot. Wikipedia)
#GraceHartigan