Gloria Vanderbilt: niezwykła ikona amerykańskiej mody i kultury XX wieku
Gloria Vanderbilt była jedną z tych postaci amerykańskiej kultury XX wieku, które wymykają się prostym definicjom. Aktorka, projektantka mody, malarka, pisarka i dziedziczka fortuny kolejowej rodziny Vanderbiltów – przez dekady funkcjonowała jednocześnie w świecie sztuki, show-biznesu i towarzyskiej elity Nowego Jorku. Jej życie od początku toczyło się na oczach opinii publicznej, a nazwisko stało się marką na długo przed tym, zanim sama zaczęła budować własną.
Urodziła się 20 lutego 1924 roku w Nowym Jorku. Już jako dziecko stała się bohaterką jednego z najbardziej nagłośnionych procesów o opiekę w historii USA. Po śmierci ojca, Reginalda Vanderbilta, kilkuletnia Gloria znalazła się w centrum sądowej batalii między matką a ciotką, która zarzucała wdowie nieodpowiednie prowadzenie się i marnotrawienie majątku córki. Sprawa była szeroko relacjonowana przez prasę i ukształtowała jej wizerunek jako „biednej małej bogatej dziewczynki”. Już wtedy stała się medialnym fenomenem.
W dorosłym życiu nie ograniczyła się do roli dziedziczki fortuny. Próbowała sił w aktorstwie – występowała na scenie teatralnej i w telewizji, choć nie to przyniosło jej największą rozpoznawalność. Prawdziwy przełom nastąpił w latach 70., kiedy weszła w świat mody. Jej nazwisko, umieszczone na tylnej kieszeni dopasowanych dżinsów, stało się symbolem statusu i jedną z pierwszych tak wyraźnych manifestacji projektanckiego brandingu w modzie masowej. Dżinsy Gloria Vanderbilt wyznaczyły nowy kierunek – luksus dostępny dla szerokiej klienteli, sygnowany nazwiskiem projektantki, która sama była ikoną stylu.
Jednocześnie rozwijała działalność artystyczną. Malowała, projektowała tkaniny, porcelanę i szkło, pisała wiersze oraz książki – zarówno powieści, jak i autobiograficzne wspomnienia. W swoich publikacjach często wracała do tematów samotności, relacji rodzinnych i ceny sławy. Jej życie osobiste – cztery małżeństwa, w tym z reżyserem Sidneyem Lumetem i pisarzem Wyattem Cooperem – regularnie przyciągało uwagę mediów. Była również matką dziennikarza CNN Andersona Coopera, z którym w ostatnich latach życia stworzyła intymny dokument „Nothing Left Unsaid”, będący rozmową o rodzinie, stracie i pamięci.
Choć wywodziła się z jednego z najbogatszych rodów w historii Stanów Zjednoczonych, większą część życia utrzymywała się z własnej pracy. Otwarcie mówiła o błędach finansowych i utracie znacznej części majątku. Nie próbowała budować wokół siebie mitu nieomylności – przeciwnie, jej publiczne wypowiedzi miały często charakter szczerych rozliczeń z przeszłością.
Styl Glorii Vanderbilt – zarówno w modzie, jak i w sposobie bycia – łączył klasyczną elegancję z artystyczną swobodą. Charakterystyczne duże oczy, szczupła sylwetka i zamiłowanie do wyrazistych dodatków sprawiły, że przez dekady pozostawała rozpoznawalna. Bywała bohaterką sesji zdjęciowych i portretów fotograficznych, a jej wizerunek z końca lat 50., z uniesioną głową i spokojnym spojrzeniem w obiektyw, do dziś uchodzi za jeden z symboli powojennego nowojorskiego szyku (fot. Wikipedia).
Gloria Vanderbilt zmarła w 2019 roku, pozostawiając po sobie nie tylko nazwisko kojarzone z fortuną i modą, ale też dorobek artystyczny i historię życia, które od dzieciństwa było opowieścią o funkcjonowaniu pod nieustanną obserwacją. Dzisiejsza rocznica jej urodzin to dobry moment, by przypomnieć postać kobiety, która potrafiła przekształcić rodzinne dziedzictwo w osobistą markę i przez kilkadziesiąt lat aktywnie uczestniczyć w amerykańskiej kulturze popularnej.
#GloriaVanderbilt
