Dante Ferretti: mistrz scenografii filmowej współpracujący z największymi reżyserami świata

Dante Ferretti to jeden z tych twórców kina, których nazwisko rzadko pojawia się na pierwszym planie, ale bez których wiele filmowych światów nigdy by nie powstało. Włoski scenograf i kostiumograf przez dekady współtworzył wizualny język największych reżyserów, budując przestrzenie, które stały się integralną częścią opowieści. Jego praca to nie tylko dekoracje – to architektura emocji, historii i wyobraźni.

Urodził się 26 lutego 1943 roku w Maceracie we Włoszech, a dziś przypada rocznica jego urodzin. Ferretti kształcił się w rzymskiej Akademii Sztuk Pięknych i bardzo szybko trafił do świata filmu, gdzie jego talent do tworzenia sugestywnych, często monumentalnych scenografii został zauważony przez najważniejszych twórców europejskiego kina.

Przełomem okazała się wieloletnia współpraca z Federico Fellinim. To właśnie przy filmach takich jak „Próba orkiestry”, „Miasto kobiet” czy „Ginger i Fred” Ferretti rozwijał swój charakterystyczny styl – balansujący między realizmem a oniryczną przesadą. Potrafił budować przestrzenie kompleksowe, niemal teatralne, a jednocześnie wiarygodne w detalach. W jego scenografiach rzeczywistość często była lekko przeskalowana, jakby oglądana przez filtr pamięci lub snu.

Z czasem stał się bliskim współpracownikiem Martina Scorsesego. Ich wspólne projekty, takie jak „Wiek niewinności”, „Gangi Nowego Jorku”, „Aviator” czy „Hugo i jego wynalazek”, pokazują niezwykłą wszechstronność Ferrettiego. Od XIX‑wiecznych salonów Nowego Jorku, przez brudne, brutalne ulice Five Points, po precyzyjnie odtworzone wnętrza dawnych dworców i paryskich zegarów – każdy z tych światów został zaprojektowany z historyczną dokładnością i filmowym rozmachem.

Ferretti pracował także z Timem Burtonem („Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street”) czy Terrym Gilliamem („Przygody barona Munchausena”), odnajdując się zarówno w estetyce mrocznej baśni, jak i w barokowej fantazji. Jego scenografie często wymagają gigantycznej skali produkcji – budowy całych ulic, portów, wnętrz operowych czy transatlantyków – ale równie przekonująco funkcjonują w kameralnych przestrzeniach, gdzie kluczowy jest detal: faktura ściany, kolor tapicerki, układ światła.

Trzykrotnie został nagrodzony Oscarem za najlepszą scenografię („Aviator”, „Sweeney Todd”, „Hugo”), a nominowany był wielokrotnie wcześniej. Te nagrody są potwierdzeniem jego pozycji w branży, ale dla widzów ważniejsze pozostaje to, że jego praca niemal niezauważalnie prowadzi narrację. Scenografia u Ferrettiego nie dominuje aktora, lecz go wspiera; nie odciąga uwagi od historii, lecz ją wzmacnia.

Dante Ferretti należy do pokolenia twórców, którzy zaczynali w epoce kina analogowego, budując fizyczne dekoracje w halach zdjęciowych Cinecittà. W czasach dominacji efektów komputerowych pozostał wierny materialności scenografii, traktując przestrzeń jako coś, co aktor musi poczuć i w czym powinien się realnie poruszać. To podejście sprawia, że nawet najbardziej fantastyczne światy w jego projektach mają ciężar i strukturę prawdziwego miejsca.

Jego dorobek to kilkadziesiąt filmów, które na stałe zapisały się w historii kina. A dla widzów, którzy dziś świętują rocznicę urodzin artysty, to dobra okazja, by spojrzeć na ulubione filmy nie tylko przez pryzmat fabuły i aktorstwa, ale także przestrzeni – tej zaprojektowanej z precyzją i wyobraźnią przez Dantego Ferrettiego.

(fot. Wikipedia)
#DanteFerretti