Issey Miyake: innowacyjny projektant, który zrewolucjonizował świat mody
Issey Miyake należał do grona projektantów, którzy potrafili połączyć technologię, rzemiosło i sztukę w sposób redefiniujący myślenie o modzie. Jego nazwisko przez dekady było synonimem innowacji – nie tej krzykliwej i sezonowej, lecz konsekwentnej, opartej na badaniu materiału, ruchu ciała i relacji między ubraniem a przestrzenią. Tworzył rzeczy, które nie tylko wyglądały nowocześnie, ale też zmieniały sposób, w jaki użytkownicy doświadczali odzieży.
Urodził się 22 kwietnia 1938 roku w Hiroszimie – dziś przypada rocznica jego urodzin. Dorastał w cieniu tragedii, która naznaczyła jego rodzinne miasto, jednak w swojej twórczości rzadko odwoływał się wprost do biograficznych doświadczeń. Zamiast tego koncentrował się na przyszłości. Studiował grafikę na Tama Art University w Tokio, a następnie wyjechał do Paryża, gdzie uczył się w École de la Chambre Syndicale de la Couture Parisienne. Pracował m.in. dla Guya Laroche’a i Huberta de Givenchy, obserwując z bliska funkcjonowanie europejskiej haute couture, zanim w 1970 roku założył Miyake Design Studio.
Od początku interesowało go przenikanie kultur i technologii. W latach 70. zaproponował własny język projektowy, łącząc japońską wrażliwość z zachodnią konstrukcją ubioru. Nie traktował tkaniny jako czegoś stałego – była dla niego materiałem do eksperymentu. Fascynowały go procesy plisowania, cięcia i formowania, które pozwalały uzyskać nowe struktury bez ograniczania swobody ruchu. Właśnie ruch był jednym z kluczowych punktów odniesienia: ubranie miało żyć razem z ciałem, reagować na nie, a nie je krępować.
Przełomem okazała się linia „Pleats Please”, rozwijana od lat 90. Charakterystyczne, trwale plisowane tkaniny były lekkie, łatwe w pielęgnacji i pakowaniu, a przy tym zachowywały wyraźną, architektoniczną formę. Miyake zdołał połączyć estetykę z funkcjonalnością w sposób, który przemawiał do kobiet na całym świecie. Projekty te stały się symbolem demokratyzacji nowoczesnego designu – luksus nie polegał wyłącznie na cenie, ale na pomyśle i jakości wykonania.
Równie ważnym przedsięwzięciem był projekt A-POC (A Piece of Cloth), realizowany wspólnie z Dai Fujiwarą. Koncepcja zakładała tworzenie ubrań z jednego kawałka dzianiny produkowanej przemysłowo w taki sposób, by klient mógł samodzielnie wyciąć wybrany element garderoby. Było to jednocześnie badanie granic technologii i odpowiedź na problem nadprodukcji – temat, który dziś jest jednym z kluczowych wyzwań branży modowej.
Issey Miyake zapisał się w historii także dzięki charakterystycznemu czarnemu golfowi, który stał się znakiem rozpoznawczym Steve’a Jobsa. Projektant stworzył dla współzałożyciela Apple serię prostych, minimalistycznych swetrów, pokazując, że moda użytkowa może stać się elementem spójnego wizerunku marki technologicznej. To spotkanie dwóch światów – designu odzieżowego i nowych technologii – dobrze oddawało jego podejście do twórczości.
Choć w 1999 roku wycofał się z bezpośredniego kierowania projektowaniem kolekcji, nadal nadzorował rozwój marki i wspierał młodych twórców. Zależało mu na budowaniu zespołu i przekazywaniu wiedzy, a nie na utrwalaniu własnego nazwiska w oderwaniu od przyszłości. Kolejne linie i projekty rozwijane pod szyldem marki konsekwentnie odwoływały się do jego filozofii: eksperymentu, lekkości i szacunku dla materiału.
Zmarł w 2022 roku, pozostawiając po sobie dorobek, który nadal inspiruje projektantów, architektów i artystów. Jego ubrania znajdują się w kolekcjach najważniejszych muzeów świata, w tym nowojorskiego MoMA. Nie jako sezonowa ciekawostka, ale jako przykład wzornictwa, które zmieniło sposób myślenia o relacji między ciałem, tkaniną i technologią.
(fot. Wikipedia)
#IsseyMiyake
