Eugène Jansson: twórca symbolicznych nokturnów i miejskich pejzaży Sztokholmu
Eugène Jansson zapisał się w historii sztuki jako malarz nocy, ciszy i miasta oglądanego z wysokości okna. Jego twórczość, mocno związana ze Sztokholmem, z czasem stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wizualnych portretów skandynawskiej metropolii przełomu XIX i XX wieku. Charakterystyczne, niemal monochromatyczne pejzaże w odcieniach błękitu – przedstawiające mosty, dachy i spokojne tafle wody – wyróżniają go wśród artystów epoki symbolizmu i nordyckiego nastrojowego realizmu.
Artysta urodził się 18 marca 1862 roku w Sztokholmie – dziś przypada rocznica jego urodzin. Był synem urzędnika, dorastał w środowisku mieszczańskim, które doceniało edukację i kulturę. Studiował w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sztokholmie, jednak jego droga do wypracowania własnego stylu nie była natychmiastowa. Początkowo tworzył kompozycje bardziej realistyczne, z czasem jednak zaczął upraszczać formy i ograniczać paletę barw, koncentrując się niemal obsesyjnie na błękicie.
Najbardziej znany okres jego twórczości przypada na lata 90. XIX wieku. To wtedy powstały nokturny sztokholmskie – widoki miasta o zmierzchu i nocą, malowane z perspektywy wzgórz Södermalmu. Jansson przedstawiał znajome motywy: zatokę Riddarfjärden, mosty, odległe światła portu, spokojną wodę odbijającą refleksy latarni. Nie interesował go jednak detal w sensie dokumentacyjnym. Budował nastrój poprzez światło i ograniczoną gamę kolorystyczną. Głębokie błękity i granaty dominowały nad innymi barwami, tworząc efekt niemal hipnotyczny.
Krytycy nazywali go czasem „Błękitnym malarzem” – określenie to dobrze oddaje atmosferę jego prac. Kolor nie był u niego wyłącznie środkiem formalnym, lecz narzędziem budowania emocji. Nocne pejzaże Janssona są ciche, powściągliwe, wyzbyte dramatyzmu. Miasto wydaje się w nich zatrzymane, jakby zawieszone między dniem a nocą.
Na początku XX wieku jego twórczość przeszła wyraźną zmianę. Artysta zwrócił się ku tematyce cielesności i męskiego aktu. Powstawały obrazy przedstawiające nagich młodzieńców w surowych, niemal monumentalnych ujęciach – często w przestrzeniach łaźni, sal gimnastycznych czy nad wodą. Zmiana ta była znacząca i dla części odbiorców zaskakująca. Dziś badacze sztuki interpretują te dzieła również w kontekście tożsamości artysty i jego miejsca w kulturze przełomu wieków.
Jansson funkcjonował na pograniczu symbolizmu i wczesnego modernizmu. Nie należał do artystów skandalizujących, raczej konsekwentnie rozwijał własne motywy. Choć pozostawał wierny Sztokholmowi jako tematowi malarskiemu, jego obrazy nie są topograficznym zapisem miasta. To raczej wizje, w których przestrzeń staje się pretekstem do pracy nad światłem, rytmem linii i relacją między bryłą a kolorem.
Jego twórczość wpisuje się w szerszy nurt nordyckiego malarstwa nastrojowego – obok takich artystów jak Harald Sohlberg czy Vilhelm Hammershøi. Wspólne jest im zainteresowanie ciszą, ograniczoną paletą barw i kontemplacją przestrzeni. U Janssona szczególnie widoczna jest fascynacja architekturą widzianą w półmroku – monumentalną, ale nie przytłaczającą.
Zmarł w 1915 roku, pozostawiając po sobie dorobek, który do dziś stanowi ważny punkt odniesienia dla historii sztuki skandynawskiej. Jego obrazy znajdują się w najważniejszych muzeach Szwecji, w tym w Nationalmuseum w Sztokholmie. Współcześnie jego twórczość bywa reinterpretowana zarówno w kontekście historii miasta, jak i historii sztuki queer, co nadaje jej dodatkowy wymiar znaczeń.
Dziś, w rocznicę jego urodzin, warto wrócić do jego miejskich nokturnów – nie jako do nostalgicznych widoków dawnego Sztokholmu, ale jako do świadectwa świadomego, konsekwentnego budowania własnego języka malarskiego. Jansson pokazuje, jak wiele można powiedzieć o przestrzeni i człowieku przy użyciu ograniczonej palety barw i wyciszonej kompozycji.
(fot. Wikipedia)
#EugèneJansson
