Tom Wesselmann i jego unikalny wkład w amerykański pop-art oraz sztukę współczesną

Tom Wesselmann należał do najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego pop-artu, choć jego twórczość od początku wymykała się prostym klasyfikacjom. W centrum jego zainteresowań znajdowało się ciało, przedmiot codzienny i kulturowe klisze związane z amerykańskim stylem życia. Malował akty, martwe natury i sceny wnętrzarskie w sposób odważny formalnie – redukując kształty do wyrazistych konturów, operując płaską plamą koloru i świadomie wykorzystując estetykę reklamy. Jego prace są natychmiast rozpoznawalne: intensywna czerwień ust, fragmentaryczne kadry kobiecego ciała, papieros trzymany w dłoni, wycięte z obrazu elementy komponowane w przestrzeni.

Urodził się 23 lutego 1931 roku w Cincinnati w stanie Ohio. Rocznica jego urodzin to dobra okazja, by przyjrzeć się drodze, jaką przeszedł od studenta psychologii do jednego z czołowych przedstawicieli nowojorskiej sceny artystycznej lat 60. Początkowo planował karierę rysownika komiksowego, a doświadczenie to pozostawiło ślad w jego późniejszym myśleniu o obrazie – jako o komunikacie wizualnym, który ma działać bezpośrednio i bez zbędnych niuansów narracyjnych.

Wesselmann przeniósł się do Nowego Jorku pod koniec lat 50., gdzie studiował w Cooper Union. Szybko związał się ze środowiskiem artystów, którzy zaczęli redefiniować język współczesnej sztuki, sięgając po motywy kultury masowej. Choć zalicza się go do pop-artu, sam artysta miał ambiwalentny stosunek do tej etykiety. Interesowała go raczej historia malarstwa – od Matisse’a po de Kooninga – niż ironiczny komentarz do konsumpcjonizmu. Jego „Great American Nude”, cykl zapoczątkowany na początku lat 60., łączył tradycję aktu z estetyką billboardu. Amerykańska flaga, fragmenty wnętrz, telewizor czy butelka Coca-Coli funkcjonowały w nich obok nagiego ciała, tworząc napięcie między prywatnym a publicznym.

Charakterystyczne dla jego twórczości było też przekraczanie granic obrazu jako płaskiej powierzchni. Włączał do kompozycji realne przedmioty – drzwi, lampy, metalowe elementy – tworząc prace balansujące między malarstwem a rzeźbą. Z czasem coraz bardziej upraszczał formę, wycinając kształty z aluminium czy stali i pokrywając je jednolitym kolorem. Te późne realizacje pokazują konsekwencję w myśleniu o linii i konturze jako kluczowych elementach budujących przedstawienie.

Temat kobiecego ciała powracał w jego dorobku nieustannie i bywał przedmiotem krytyki. Wesselmann przedstawiał je fragmentarycznie – usta, piersi, nogi – co interpretowano zarówno jako dialog z tradycją erotyki w sztuce, jak i komentarz do uprzedmiotowienia w kulturze wizualnej. Sam twierdził, że interesuje go napięcie między abstrakcją a figuracją, a ciało jest dla niego polem formalnych eksperymentów, nie manifestem ideologicznym.

W latach 70. i 80. artysta rozwijał cykle martwych natur oraz pejzaży, w których wciąż testował relacje między kolorem a linią. Odrzucał iluzję głębi, budując kompozycje niemal znakowe. Jego prace znajdują się dziś w najważniejszych kolekcjach muzealnych na świecie, m.in. w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Tate Modern w Londynie czy Centre Pompidou w Paryżu. Zmarł w 2004 roku, pozostawiając po sobie spójny i rozpoznawalny dorobek, który do dziś budzi dyskusje o granicach między fascynacją a krytyką kultury masowej.

Wesselmann pokazał, że obraz może być jednocześnie dosłowny i wieloznaczny. Operując skrótem, intensywnym kolorem i wyraźnym konturem, zbudował język wizualny, który stał się jednym z symboli amerykańskiej sztuki drugiej połowy XX wieku. Jego twórczość to przykład konsekwentnego rozwijania własnego stylu – od klasycznego płótna po metalowe, wycinane formy, które dosłownie wychodzą w przestrzeń widza. (fot. Wikipedia) #TomWesselmann